Jak chasyd Henoch Weintraub realizował swoje pasje.

jerozolimska1Henoch Weintraub pochodził z ubogiej chasydzkiej rodziny. Razem z licznym rodzeństwem uczył się w szkole religijnej. Z uwagi
na złą sytuację ekonomiczną w domu rodzinnym musiał jako młody chłopiec przerwać edukację i bez wykształcenia podjąć pracę zarobkową. Do Zagórowa przeniósł się z Pabianic.  Z upływem czasu, gdy założone przez niego przedsiębiorstwo handlowe prosperowało dość dobrze i zapewniło mu stabilizację życiową, wówczas powrócił on do marzeń i pasji z dzieciństwa – ulubionych studiów Talmudu, dzieł i zabytków z historii.

Od najmłodszych lat interesował się starożytną architekturą i trudno zdobyte pieniądze przeznaczał na książki z rycinami i opisami budowli z przeszłości. Szczególną uwagę poświęcał świątyni jerozolimskiej, odbudowanej przez króla Heroda. Postanowił odtworzyć model tej świątyni i przez 25 lat studiował komentarze do Tory, w których odnalazł wiele opisów świątyni i jej wnętrza. Dzięki pomocy przyjaciół udało mu się pozyskać nieco informacji z muzeum brytyjskiego oraz ze starych ksiąg rzymskich z biblioteki watykańskiej. Dwa lata życia poświęcił na zbudowanie drewnianego modelu.

Po raz pierwszy model bryły świątynnej pokazany został w czerwcu 1934 r.
w Kaliszu. Model zainstalowany został w lokalu religijnej szkoły żeńskiej „Chawaceles”. Miniatura o sporej wielkości zajęła niemal całą salę. Wystawa
ta wywarła duże wrażenie i była licznie odwiedzana przez kaliską społeczność żydowską. Zwiedzających zachwyciła ciekawa i piękna konstrukcja oraz znakomite i bogate wyposażenie.

Rok później w Łodzi wystawa miniatury odtworzonej z opisów historycznych wywołała wielką sensację. Ekspozycję zwiedzać można było do dnia 22 czerwca 1935 r. w niewielkiej salce szkoły religijnej przy ul. Solnej. Wielkość bryły świątynnej o rozmiarach 4 na 2,5 m zajęła cały pokój. Dokoła drewnianego modela ustawiono barierę, z za której zwiedzający mógł dokładnie przyjrzeć się wnętrzu budynku. Poszczególne fragmenty makiety zostały ponumerowane
i krótko opisane z podaniem źródła talmudycznego.

W wywiadzie dla „Głosu Porannego”, opublikowanego
w dniu 15 czerwca 1935 r., artysta-amator Henoch Weintraub opowiedział
o swoim dziele, mówiąc: „Dokoła świątyni ciągnie się mur, zamykający przestrzeń 500 łokci kw. Od wschodniej strony prowadzi do świątyni brama suzańska. Tuż przy niej, w niewielkim budyneczku mieści się mały Synhedrion, odpowiadający współczesnym domom pokoju. Kilkanaście schodów prowadzi stąd do bramy w drugim murze, który oddzielać ma wiernych od pogan. Brama prowadzi na obszerny podwórzec, przeznaczony dla kobiet. Pośrodku na wspaniałym podium, którego kolumny i dach były szczerozłote, raz na 7 lat, król wykładał nauki Mojżesza. W święto Szałasów, kobiety zbierały się na galeryjce, otaczającej podwórzec, a mężczyźni słuchali nauk i składali ofiary. Z podwórca kobiet prowadzi brama Nikanora na główny dziedziniec, pośrodku którego składano ofiary.”

Olbrzymie wrażenie na zwiedzających zrobiła precyzja Weintrauba, z jaką odtworzył on wszelkie detale urządzenia świątyni: przestrzeń schodów, wind, piwnic, schowków, przejść i galerii. Wnętrze samej świątyni, mające 70 łokci wysokości, skonstruowane zostało w ten sposób,
że można było obejrzeć dokładnie każdy zakątek. Całą powierzchnię Weintraub wykonał z dykty i nadał każdemu elementowi budowli inną kolorystykę zgodnie
z komentarzami do Talmudu, które głosiły, że każdy kamień tego muru posiadał inną barwę. Cała konstrukcja oświetlona została lampkami elektrycznymi,
co umożliwiło prezentowanie ekspozycji również po zmroku. W czasie wystawy autor miniatury wyjaśniał uczniom szkół łódzkich poszczególne fragmenty budowli oraz cytował teksty historyczne opisujące Beis haMikdasz.

Dzięki zaangażowaniu rabina Majera Szapiro model świątyni jerozolimskiej autorstwa chasyda z Zagórowa otrzymał stałe miejsce ekspozycji w Uczelni Mędrców Lublina. Trafił do monumentalnego gmachu Jeszywas Chachmej Lublin powstałego w 1930 r. na rogu ulic Unickiej i Lubartowskiej w sąsiedztwie szpitala żydowskiego. W uczelni nauczali wybitni zwierzchnicy szkół rabinicznych, nazywani Gaonami. Sale wykładowe znajdowały się na pięciu piętrach, internat liczył 200 miejsc, biblioteka wyposażona była w 10 tysięcy ksiąg talmudycznych. Każdy student dla zachowania porządku otrzymywał numer, który wyznaczał jego miejsce przy stole w jadalni, identyfikował jego garderobę oddawaną do wspólnej pralni i prasowalni. W suterenach
i na parterze znajdowała się kuchnia, piekarnia, pralnia, suszarnia, magazyny oraz łaźnia z prysznicami i basenami do rytualnych kąpieli. A na parterze, obok kancelarii, biura, dwóch czytelni dla studentów, w specjalnym pomieszczeniu znalazł miejsce bogato zdobiony i rzeźbiony drewniany model Beis ha-Mikdaszu.

Rekonstrukcja świątyni z czasów Bajith Szeni (rządów Heroda) służyła jako pomoc dydaktyczna dla słuchaczy przy studiowaniu znacznego działu Talmudu – „Kadaszim”, traktującego o urządzeniach i praktykach w dawnej świątyni
w Jerozolimie, a także stała się atrakcją dla miejscowej społeczności oraz gości przybywających do Lublina. Uczelnia Mędrców utrzymywała bliskie związki
z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim i Wyższym Seminarium Duchownym
w Lublinie. Wykładowcy, studenci jesziwy i alumni wzajemnie się odwiedzali, dyskutowali ze sobą, spierali się na tematy dogmatów i prawd wiary. Prawdopodobnie z myślą o katolickich studentach i klerykach Izaak Lewin, autor szeregu dzieł z dziedziny wiedzy judaistycznej i prawniczej, sporządził dokładny opis modelu świątyni herodiańskiej w języku polskim.

O wspaniałości drewnianego modelu Beis ha-Mikdaszu Henocha Weintrauba krążyły po Lublinie liczne opowieści i legendy, jedną z ich była opowiastka,
jak wspomina w książce „Mój Lublin” Róża Fiszman-Sznajdman, że „specjalną atrakcją [lubelskiej jesziwy] był model zburzonej przed wiekami świątyni jerozolimskiej, wykonany prawdopodobnie ze szczerego złota”.

Po napaści wojsk hitlerowskich na Polskę Niemcy zajęli budynek Uczelni Mędrców Lublina, opustoszyli 100 pokoi mieszkalnych, bibliotekę, łaźnię rytualną z urządzeń do kąpieli, pralnię, piekarnię, jadalnię i dwie kuchnie. Zniszczyli także makietę Bejs ha-Mikdaszu znajdującą się w tym czasie w piwnicy jesziwy.
W czasie okupacji hitlerowskiej budynek Jesziwas Chachmej w Lublinie stał
się centrum Gestapo, kwaterami dla wojska i szpitalem dla rannych żołnierzy niemieckich. Tysiące dzieł literackich, w tym wiele manuskryptów spisanych ręcznie przez rabinów od XVI do XX w. zostały publicznie spalone na lubelskim rynku, a stos z księgami płonął przez 20 godzin. Słuchacze jesziwy zostali
w pierwszych dniach rozproszeni, a następnie zamordowani. Na podstawie wspomnień ocalonego z szoa rabina Gerszona Monitza Naziści z Niemiec
po wkroczeniu do miasta przejęli budynek Uczelni Mędrców Lublina. Zdemontowali makietę, zapakowali jej części do skrzyń i wysłali do Niemiec. Miejsce pobytu miniatury świątyni jerozolimskiej nie jest do dziś znane i istnieje duże prawdopodobieństwo, że została ona zniszczona.

 

 

Autor: Jarosław Buziak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s