O rycerzu Bartoszu z Płonkowa, właścicielu Borzykowa, Adamierza i Wrąbczynka

Każda wojna przynosi zaszczyty i korzyści jednym oraz ruinę, niewolę i śmierć drugim. I tylko jednostki przez swoją pomysłowość, aktywność i szczęście potrafią zdobyć majątek w tych trudnych czasach. W okresie chaosu na szczyt wzbijają się często ludzie o obniżonych zasadach moralnych, którzy korzystając z okazji przez rabunek i kradzież bogacą się na krzywdzie innych. Wśród osób parających się wojennym rzemiosłem na naszą uwagę powinny zasługiwać te, które przez swoją waleczność, poświęcenie, podporządkowanie się władcy i bohaterskie czyny zdobywają sławę, uznanie i nagrodę w trakcie działań wojennych lub po ich zakończeniu. I oczywiście pod warunkiem, że znaleźli się w zwycięskim obozie walczących ze sobą stron. W czasie wielkiej wojny z Krzyżakami postacią, która zabłysnęła swą walecznością i doskonałym kunsztem wojennym oraz otrzymała adekwatną nagrodę do czynów od króla Władysława Jagiełły był Bartosz z Płonkowa. Rys biograficzny tego rycerza znajduje się w pracy „Beneficjenci Wielkiej wojny wśród rycerstwa polskiego” Jerzego Sperka opublikowanym w Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis, Studia Historica XI, Bitwa pod Grunwaldem w historii i tradycji Polski i Litwy, pod red. Jerzego Rajmana, na stronie 105, który przedstawiam poniżej:

„Następnie łaski dostąpił doświadczony przez wojnę Bartosz z Płonkowa herbu Pomian, któremu król zapisał 300 grzywien na wsiach Borzykowo, Adamierz i Wrąbczynek w powiecie pyzdrskim, zastrzegając sobie jedynie prawo stacji (10 lutego, Kalisz). Bartosz, syn Jana podkomorzego poznańskiego i starosty wieluńskiego, był jednym z obrońców zamku w Bobrownikach, który w sierpniu 1409 r. poddał Krzyżakom dowódca Warcisław z Gotartowic (h. Lis), kasztelan żarnowiecki. Straciwszy dobre imię w oczach króla, załamany i dręczony poczuciem wstydu Bartosz popadł w chorobę umysłową. Po kilku miesiącach doszedł jednak do siebie, wziął udział w bitwie pod Grunwaldem, gdzie wykazał się niebywałym męstwem walcząc w chorągwi „gończej”, a potem w bitwie pod Koronowem. Odkupił tym swoje winy i wrócił do łask. Życie zakończył jednak tragicznie, kiedy bowiem wiele lat później (ok. 1440) w Krakowie próbował konno przeskoczyć łańcuch zamykający ulicę, spadł tak nieszczęśliwie, że nabił się na swój miecz.”

Autor: Jarosław Buziak

Jedna myśl na temat “O rycerzu Bartoszu z Płonkowa, właścicielu Borzykowa, Adamierza i Wrąbczynka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s