10 i pół roku, czyli mniej więcej okrągły Jubileusz

Ponoć takie teksty wypada publikować bliżej jubileuszu…

Niestety, w lipcu ubiegłego roku byłam trochę zajęta i ta sprawa zeszła mi na drugi plan. Na koniec roku 2023 też mi się jakoś nie poskładało, więc podsumowanie 10,5 roku istnienia strony Zagórów-Miejsce z Historią i naszej działalności pojawia się dopiero dzisiaj. Przed Państwem krótka (?) wycieczka po najważniejszych wydarzeniach związanych z naszą działalnością, widzianych z mojej perspektywy.

Powstaliśmy w lipcu 2013 roku. Jak już niejednokrotnie wspominałam, zaczęło się ode mnie i Artura Paprzyckiego oraz naszej pasji, jaką jest historia lokalna. Postanowiliśmy założyć stronę, dzięki której przybliżymy ją szerszemu gronu odbiorców. Artur tworzy do niej logo w oparciu o klimatyczną fotografię wiatraka, którą wykonał kiedyś w Kopojnie, wymyślamy nazwę: Zagórów – Miejsce z Historią. Myśleliśmy o stronie jako o muzeum wirtualnym, pełnym zdjęć i krótszych opisów… wyszło inaczej. Wcale nie gorzej! 🙂

O zmianie tej koncepcji zdecydowało przyjęcie do zespołu Jarosława Buziaka, którego wyczerpujące teksty sprawiły, że nasza debiutancka strona zyskała szybko na popularności wśród fanów historii.

Jednak to nie ów był autorem, którego teksty zamieściliśmy jako pierwsze: szlaki przetarli bowiem Grzegorz Cieślewicz i Dorota Woźniak Rosadowska. Ich artykuły pojawiły się na stronie w sierpniu 2013 roku. Wciąż ze sobą współpracujemy – Grzesiu, Dorotko, dziękuję Wam, że jesteście i zawsze można na Was polegać!

Kolejny tekst pojawia się dopiero rok później, 15 września 2014 roku. Jest to artykuł o Bosmanie Michale Przepierczyńskim – pierwszy tekst z naszej strony tłumaczony na język angielski. Translacji dokonał spontanicznie Stan Golunski, zięć bohatera tej opowieści. Od tamtej pory teksty pojawiają się w miarę regularnie do 2016 roku. Część z nich nie jest już, niestety, dostępna z niezależnych od nas przyczyn. W tym okresie powstaje też nasz profil na Facebooku, dzięki któremu możemy promować naszą pracę i dyskutować z sympatykami. Tu publikujemy też głównie zdjęcia, prosimy o wsparcie w poszukiwaniu materiałów, w rozpoznawaniu postaci z fotografii.

Rozkręcamy się, stajemy się rozpoznawalni, ludzie pytają o więcej. To uskrzydla!

Marzec 2017 przynosi nam nową znajomość – bliższą współpracę z Frydhofem – Wielkopolskim Stowarzyszeniem na Rzecz Ratowania Pamięci. Wraz z jego członkami oraz przyjaciółmi z Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Zagórowskiej, parafianami Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Koninie, mieszkańcami gminy Zagórów oraz radnym Janem Klocem spotykamy się na cmentarzu na Łazińsku Drugim, by wspólnie uporządkować zaniedbaną nekropolię. Zaowocuje ono u mnie głębszym zainteresowaniem historią ewangelików na ziemi zagórowskiej…Spotykamy się później podczas akcji sprzątania cmentarzy na Olchowie, Zagórowie, Grodźcu. Jan Kloc otacza stałą opieką cmentarze na Łazińsku i Michalinowie. Ukłony, panie Janie!

Nasze artykuły na stronie czytają się dotąd nie tylko w Polsce, ale i poza granicami. Mamy odwiedzających ze Europy, Wielkiej Brytanii, ale i Stanów Zjednoczonych oraz Kanady.  W tej ostatniej mieszka od trzydziestu lat Bogdan Michalski, który próbuje się ze mną skontaktować. Niestety, ponieważ nie grzeszyłam nigdy zbytnią pilnością w odczytywaniu poczty przypisanej do strony ( biję się w pierś i przepraszam wszystkich, którzy tracili nadzieję… ), na moją entuzjastyczną odpowiedź musiał poczekać kilka miesięcy. Szczęśliwie nie poczuł się urażony i szybko kontynuował wątek. Tak rozpoczęła się nie tylko owocna współpraca, ale i przyjaźń, trwająca nieprzerwanie do dziś. Bogdan, dzięki, że zawsze mnie wspierasz i służysz dobrą radą.

Pierwsze teksty Bogdana pojawiają się na naszej stronie w styczniu 2018 roku. Powstaje bogaty dział artykułów opisujących losy rodaków z Zagórowa za oceanem, a w lutym rodzi się bliźniacza strona: https://zagorow.wordpress.com/ , gdzie Bogdan zamieszcza artykuły w języku angielskim. Nasz nowy współredaktor wnosi do zespołu niesamowitą energię i zaostrza wszystkim apetyt na kolejne wyzwania.

Jednym z nich jest nasze pierwsze oprowadzanie wycieczki po Zagórowie w czerwcu . Po telefonie od pana Ryszarda Rurki , prezesa Klubu Turystyki Rowerowej „Sigma” z Poznania  wpadłam w lekką panikę, ale od czego ma się przyjaciół? Wsparł mnie w tym przedsięwzięciu Grzegorz Cieślewicz, a sympatyczni kolaże wyglądali na zadowolonych z odwiedzin w Zagórowie.

Nadchodzi lipiec 2018 roku – mamy 5 lat! Do Polski przyjeżdża Bogdan Michalski i zamierza spotkać się z nami w Zagórowie. Zamawiam w zaprzyjaźnionej firmie pamiątkowe kubki z logiem strony i spotykamy się w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Zagórów: Bogdan, Artur, Jarosław i ja, samozwańcza szefowa. Dyskutujemy, cieszymy się z dotychczasowych sukcesów i planujemy kolejne akcje. Tyle jest jeszcze do zrobienia!

Na początku 2019 roku zaczyna dojrzewać w nas decyzja o rejestracji jako stowarzyszenia zwykłego. Zbieramy w kwietniu odpowiednią grupę osób zainteresowanych, organizujemy spotkanie…i podpisujemy odpowiednie dokumenty. Rejestracji jako Stowarzyszenie „Zagórów – Miejsce z Historią” dokonujemy 16 maja 2019 roku. Z perspektywy czasu oceniam ten krok jako błąd. Ale jak powiadają: gdybyś wiedział, że się przewrócisz, to byś się położył. Nie wiedzieliśmy.

W maju nawiązujemy współpracę z Lilianą Komorowską. Na stronie powstaje kolejny dział: Historyczna Prasówka. Lila jest mistrzynią w wyszukiwaniu perełek w przedwojennej prasie, powstają ciekawe artykuły poświęcone zagórowskim akcentom w dawnych gazetach.

W czerwcu w Zagórowie na zaproszenie Fundacji Zagórowian „Pro Memoria” pojawia się prof. Grzegorz Nowik, który wygłasza świetny wykład poświęcony Marszałkowi Piłsudskiemu i jego wpływowi na kształtowanie się niepodległego państwa polskiego. Przy tej okazji poznaję pana Tadeusza Molskiego, z którym mam wielką przyjemność utrzymywać przyjazne stosunki do dziś i którego wspaniała pamięć jest mi często wielkim wsparciem przy tworzeniu kolejnych artykułów dotyczących historii naszego miasteczka i jego dawnych mieszkańców.

W sierpniu 2019 roku digitalizuję przechowywaną w Bibliotece Publicznej „Księgę Pamiątkową O.S.P” w Zagórowie. Udostępniamy ją dzięki Bogdanowi Michalskiemu szerszemu gronu odbiorców w formie cyfrowej. To nasz prezent na Jubileusz Stulecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Zagórowie.

Na początku 2020 roku jako zespół „Zagórów – Miejsce z Historią” myślimy na poważnie o wydaniu publikacji i organizacji wielkoformatowej wystawy poświęconej zagórowskim wiatrakom. Zbieramy informacje, porządkujemy te, które już posiadamy i próbujemy swoich sił w konkursie grantowym dla ngo, ogłoszonym przez Starostwo Powiatowe w Słupcy. Składamy dwa naprawdę dobre wnioski. Nasze nadzieje niweczy COVID-19, konkurs zostaje odwołany, a dotychczasowy porządek świata zostaje odwrócony do góry nogami.

Jednak są też dobre wydarzenia: do zespołu dołącza Damian Kruczkowski i w lutym publikuje swój pierwszy artykuł. Później, nawet jeśli nie pisze, zawsze mogę liczyć na pomocną dłoń podczas poszukiwań materiałów i inspiracji do kolejnych tekstów. Dzięki, Damian!

W sierpniu z kolei debiutuje na stronie nasz wierny Czytelnik i pod pseudonimem „Adam Krzynicki” zamieszcza tekst o pierwszym liceum w Zagórowie.  Nie poddajemy się i działamy dalej – dżuma czy cholera, o historii pisać trzeba. Może nawet ta świadomość niepewnych czasów skłania nas do większego pośpiechu w dokumentowaniu?

We wrześniu 2020 dostajemy zaproszenie na spotkanie w sprawie publikacji dotyczącej zagórowskich ewangelików. Zaprasza Łukasz Parus i Mirosław Słowiński – pomysłodawca projektu. Z ekipy Miejsca z Historią pojawiamy się na spotkaniu wraz z Anetą Węcławiak. Tutaj poznajemy szczegóły inicjatywy, z którą wiążę się na kolejnych kilka lat – próba spisania dziejów parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Zagórowie i społeczności luterańskiej na ziemiach zagórowskich. Razem z Mirosławem Słowińskim, Wiesławą i Przemysławem Kowalskimi z „Echa Pyzdr” , Damianem Kruczkowskim, Łukaszem Parusem, ks. Waldemarem Wunszem rozpoczynamy prace nad poszukiwaniem materiałów do książki. Zagorzałym przeciwnikiem tego projektu staje się nieoczekiwanie pan Jarosław Buziak, który w listopadzie 2021 r. podejmuje decyzję o odejściu z zespołu. Domaga się jednocześnie usunięcia ze strony wszystkich artykułów swojego autorstwa. Prośbę tę spełniamy. Kończymy w ten sposób ośmioletnią współpracę, jednak z perspektywy czasu rozumiemy, że to było na ten moment najlepsze z rozwiązań.

W tym samym momencie podejmujemy z Arturem decyzję o likwidacji stowarzyszenia i powrocie do działalności jako grupa nieformalna.

Także jeszcze w listopadzie nasz Czytelnik, Jakub, informuje nas o arcyciekawym wydarzeniu: Polska odzyskuje dwa zaginione podczas II wojny światowej rysunku Alfreda Kozarskiego. Jednym z nich jest „Widok Zagórowa od strony północnej”. Wszystkich w miasteczku nurtuje pytanie: co łączy artystę z Zagórowem? Nawiązuję kontakt z Muzeum Narodowym w Warszawie, otrzymuję cenne informacje oraz wysokiej jakości skany dwóch rysunków Kozarskiego: wspomnianego wcześniej „Widoku…” oraz Adolf Kozarski, „Kościoła w Zagórowie. W międzyczasie dowiadujemy się, że dwaj regionaliści podają informację o tym, że ojciec rysownika był burmistrzem Zagórowa, stąd też tematyka dwóch prac artysty. Potwierdzenie tych rewelacji daje nam pani Wanda Dżumak, podając namiary na archiwalne dokumenty wspominające o osobie Felicjana Kozarskiego. Razem z Łukaszem Parusem, dyrektorem MGOK w Zagórowie drukujemy plakaty z wspomnianymi rysunkami, które przekazujemy m.in. bibliotece, szkole podstawowej, urzędowi miasta.

Pod koniec tego miesiąca Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Zagórowie organizuje spotkanie, podczas którego Robert Lewicki, swego czasu mocno zaangażowany w dokumentowanie historii Zagórowa, przekazał  zebrane przez siebie przed laty materiały o wiatrakach Anecie Węcławiak i Bogdanowi Michalskiemu, którzy będą mogli kontynuować dzięki temu własne prace nad książką o dawnej wizytówce miasteczka. Biblioteka łączy ludzi! Dziękuję mojej byłej dyrektor Małgorzacie Kasprzak i obecnej – Katarzynie Nowickiej: za cierpliwość i życzliwość dla mnie, najbardziej zakręconego pracownika tejże instytucji i zrozumienie dla najdzikszych regionalistycznych pomysłów.

Na wieść o rozpoczęciu prac nad książką o ewangelikach, Barbara Leśniewska, siostra śp. Bogdana Grzonkowskiego przekazuje mi materiały po zmarłym regionaliście.  Wyraża również zgodę na wykorzystanie tej części jego dorobku w przygotowywanej publikacji, mówiąc:  „Ufam, że praca mojego Brata nie pójdzie na marne”. Obiecałam, że dopilnuję tego. Bogdan Grzonkowski był moim nauczycielem i mentorem, to dzięki Niemu zainteresowałam się historią naszego miasteczka. Jako zespół kontynuujemy Jego pracę.

Do Łukasza Parusa zgłasza się także Bogdan Karaszewski ze skarbem, odkrytym w ścianie byłej kantorówki na Łazińsku.

Dzięki materiałom od Basi Leśniewskiej oraz zawartości skrzynki z Łazińska ( listy żołnierza Wehrmachtu do i od bliskich ) prace nad książką nabierają rumieńców.

Początkowo listy z języka niemieckiego tłumaczą nauczyciele z miejscowych szkół, a później w życie naszej ekipy wkracza Jacek Kin – tłumacz przysięgły i nauczyciel, pochodzący z naszych okolic, mieszkający obecnie w innej części Polski – i oferuje swoją pomoc. Przyjmujemy ją z otwartymi ramionami, a Jacek tłumaczy dla nas ponad setkę dokumentów. To coś wspaniałego!

Przez kolejne pół roku intensywniej działamy na Facebooku, zaś w kwietniu 2022 zakładamy też konto na Instagramie. Na stronę wpada artykuł Piotra Gołdyna, poświęcony działalności opiekuńczo-edukacyjnej sióstr benedyktynek w Zagórowie.

Po raz kolejny wspiera Zagórów-Miejsce z Historią  Dorota Woźniak-Rosadowska, publikująca w „Kurierze Słupeckim” artykuły na temat naszej działalności. Wielką orędowniczką strony i naszych skromnych dokonań jest także od zawsze Marta Kaźmierowska z Meloradio, dzięki której możecie usłyszeć o nas często na antenie. Dzięki, Marta!

We wrześniu 2022 ogłaszamy wraz z Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Zagórowskiej, Parafią Ewangelicko-Augsburską w Koninie Frydhofem oraz Miejsko-Gminnym Ośrodkiem Kultury w Zagórowie zbiórkę na książkę „Zerwane Ogniwo”.

W lutym 2023 dołącza do nas Łukasz Parus i na stronie pojawiają się pierwsze artykuły jego autorstwa. Daje nam to solidnego kopa energetycznego do kolejnych działań. Dzięki!

W marcu zostajemy zgłoszeni przez Miejski Dom Kultury w Słupcy i Katarzynę Caban-Rybicką do konkursu o Statuetkę Katriatydy w kategorii „Razem”. Niestety, zgłoszenie zostało odrzucone z powodu konfliktu interesów. Nasz redakcyjny kolega, Damian, jest członkiem Kapituły oceniającej wnioski. Regulamin zabrania zgłaszania do konkursu jej członków. Ale sama nominacja była dla nas wyróżnieniem, to miłe, gdy ktoś dostrzega i chciałby nagrodzić pracę, którą wykonujemy. Dziękujemy, Kasiu!

W międzyczasie ja pracuję nad zmianami graficznymi na naszej stronie. Uczę się nowych trików, dzięki czemu udaje mi się nieco podkręcić wygląd naszej internetowej wizytówki. Z Arturem Paprzyckim objeżdżamy okoliczne cmentarze ewangelickie, by Artur mógł wykonać kilka zdjęć nagrobków oraz dawnych szkół kantorackich – potrzebne mi są bowiem do mojego tekstu w książce. Dzięki, Artur, za tę wycieczkę! Aneta  Węcławiak i Grzegorz Cieślewicz też nie próżnują, przesyłając coraz to nowe fotografie do publikacji. Fajnie, że jesteście!  

Za zgodą Basi Leśniewskiej zamieszczam też sukcesywnie na naszej stronie artykuły napisane przed laty przez Bogdana Grzonkowskiej, a wcześniej publikowane na łamach takich maleńkich lokalnych wydawnictw jak „Zagórowski Kwartalnik Historyczny CHRONOS” czy „Kurier Zagórowski”. Małżeństwo Leśniewskich przekazuje nam także resztę posiadanych materiałów po Bogdanie Grzonkowskim. Basiu, Jurku – jesteście wielcy!

Swoimi zbiorami dzieli się ze mną często Andrzej Bernat, wyrażając zgodę na wykorzystanie w publikowanych artykułach oraz w powstającej książce o ewangelikach. Dziękuję za zaufanie i wsparcie.

W lipcu odwiedza nas Gunter Hennings z bliskimi. Przodkowie Guntera mieszkali na ziemi zagórowskiej  przez 150 lat, a jego wspomnienia jego ciotki, Eugenie Plitt znajdą się w książce „Zerwane Ogniwo”. Wraz z Gunterem i jego rodziną, Jackiem Kinem i jego bliskimi oraz przyjaciółmi z parafii ruszamy na wycieczkę śladami olędrów.  

We wrześniu uczestniczymy w koncercie charytatywnym zorganizowanym przez Fundację Per Musicam Alana Woźniaka i Parafię Ewangelicko-Augsburską. Pomysłodawcą i głównym artystą jest Daniel Słowiński, któremu towarzyszą żona Joanna oraz Zuza Wilczyńska, Agnieszka Witkiewicz i Wojciech Nowakowski. Magnesy i zawieszki z wizerunkiem kościoła na Konińskiej tworzy Kinga Kujawska, a cały dochód z koncertu przekazany jest na wydanie książki o społeczności ewangelickiej. Wielkie, wielkie ukłony!

Pod koniec roku na stronie artykuł publikuje Mateusz Kwiatkowski. Dzięki naszej stronie i poszukiwaniach pradziadka…odnalazł kuzyna w osobie Bogdana Michalskiego. To nie pierwszy i nie ostatni przypadek, w jakim udaje nam się połączyć ze sobą dwie rozdzielone przez dziejową zawieruchę i zwykłą niepamięć rodziny. Jak tu nie być dumnymi z takiego obrotu sprawy?

I tak właśnie dotarliśmy wspólnie do końca 2023 roku. Książka o ewangelikach zagórowskich została napisana, zredagowana wspólnie przeze mnie i Mirosława Słowińskiego. Konsultantem naukowym tej publikacji zgodził się zostać dr Zbigniew Chodyła, którego zresztą nie musiałam długo namawiać do współpracy. Pan doktor jest człowiekiem o wielkim sercu, życzliwym takim oddolnym działaniom, mającym na celu zachowanie pamięci o naszej wielokulturowej historii. Dziękuję, Panie Doktorze!

Na wspomnienie tutaj zasłużył również współredaktor i pomysłodawca książki „Zerwane Ogniwo”, dr Mirosław Słowiński, który cierpliwie stopował moje spontaniczne wybryki i dzięki swojemu doświadczeniu oraz rozwadze udzielając trafnych rad, co nie tylko wyszło mi zdecydowanie na zdrowie, ale sprawiło, że bardzo wiele się nauczyłam o odpowiedzialności w pracy nad tworzeniem publikacji popularnonaukowej. Dziękuję.

Dużym sukcesem okazało się też wsparcie Burmistrza Gminy Zagórów, Zarządu Gminy oraz członków Rady Miejskiej Zagórowa. „Zerwane Ogniwo” otrzymało dofinansowanie i Urząd Miejski zostanie wydawcą tejże książki. Efekty zbiórki publicznej okazały się budujące: sporo osób czeka na tę książkę i zechciało wesprzeć projekt finansowo. Dziękujemy!

Dziękuję wszystkim, których nie wymieniłam z imienia i nazwiska przez zwykłe moje roztrzepanie,  a o których zawsze myślę ciepło i z wdzięcznością. Dziękuję wszystkim tym, którzy nas wiernie czytają, podsyłają pomysły, dzielą się starymi zdjęciami z rodzinnych albumów i rodzinnymi anegdotami, komentują artykuły i zamieszczone fotografie, trzymają kciuki i pomagają korygować popełniane błędy. Dziękuję wszystkim wspaniałym Osobom, z którymi miałam przyjemność pracować nad tworzeniem treści na stronę i nad „Zerwanym Ogniwem”, które – podobnie jak stronę – traktuję jak własne dziecko.

Bez Państwa nie byłoby „Miejsca z Historią”.

Kłaniam się najserdeczniej.

Katarzyna Połom