Zygmunt Kinowski, Świadek Wiary XX wieku

(1896–1942) – żołnierz Wojska Polskiego, „Świadek Wiary XX wieku”



Zygmunt Kinowski urodził się 18 sierpnia 1896 roku w Zagórowie, jako syn Andrzeja i Józefy z Winickich . Tam ukończył szkołę elementarną, a następnie wyuczył się rzemiosła rzeźnickiego, wykonując taki zawód, jak jak jego ojciec. W młodości aktywnie zaangażował się w działalność niepodległościową, wstępując m.in. w szeregi Polskiej Organizacji Wojskowej. Gdy Polska odzyskała suwerenność wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej (1919–1921).

Familia Kinowskich, fotografia współcześnie retuszowana.

Po ostatecznym umocnieniu granic i zakończeniu konfliktu osiadł w Tuliszkowie. W lipcu 1922 roku poślubił Stanisławę Kutkowską, z którą doczekał się trójki dzieci: syna Zygmunta oraz córek – Marianny i Czesławy. Przez cały okres międzywojenny z powodzeniem realizował się w swoim wyuczonym zawodzie rzeźnika.

Stanisława i Zygmunt Kinowscy we Francji, ok. 1932 r. Fotografia współcześnie rertuszowana.


Po wybuchu II wojny światowej, w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku, jako starszy sierżant wziął udział w krwawej bitwie nad Bzurą. Gdy polskie wojska poniosły klęskę, powrócił do rodziny, do Tuliszkowa.

Wówczas w jego głowie zrodził się pomysł ukrycia najcenniejszych paramentów liturgicznych z kościoła pw. św. Wita. Rozmówił się z żoną, Stanisławą, uzyskując jej wsparcie. Swoimi zamiarami podzielił się więc z ks. Janem Grabarczykiem, który po długim namyśle, przystał na propozycję. Postanowiono wspólnie , że na terenie posesji państwa Kinowskich zostaną ukryte najcenniejsze kościelne paramenty: monstrancja rokokowa z 1781 r., pacyfikał z cząstką drzewa z krzyża świętego (ufundowany na przebłaganie epidemii cholery w 1852 r.), pacyfikał z relikwiami świętych, 3 srebrne kielichy, 6 paten, 2 relikwiarze oraz ok. 40 butelek wina mszalnego.

Przez kilka dni przed godziną policyjną, paramenty kościelne przynosili na teren posesji państwo Lewandowscy (kościelny i jego żona). Kinowscy przygotowali dużą skrzynię, którą zabezpieczono tłuszczem (łojem), a następnie umieścili w niej rozebraną na kilkadziesiąt części monstrancję oraz pozostałe przedmioty. Skrzynię zakopano w ogrodzie, natomiast butelki wina schowano pod podłogą jednego z mieszkań.

Po zamknięciu tuliszkowskiej świątyni w dniu 26 sierpnia 1940 r. początkowo wykorzystywano ją do koncentracji mieszkańców, wytypowanych na roboty do Niemiec, a następnie zamieniono na spichlerz zboża. W wyniku działań podejmowanych przez hitlerowców, wnętrze kościoła zostało znacznie zniszczone. Okupanci, w tym jeden znany z imienia i nazwiska – Melchior Konrad, zrabowali ze świątyni pozostałe w niej naczynia kościelne i paramenty liturgiczne m.in. monstrancję brązową złoconą, krucyfiks procesyjny, 36 lichtarzy, 2 duże kandelabry i baldachim. Ze szczegółowego zestawienia strat wynika, że Niemcy zrabowali bądź zniszczyli wyposażenie świątynne w liczbie 362 sztuk. Hitlerowcy zdjęli z wieży kościoła 2 z 3 dzwonów i wywieźli je Turku, skąd miały trafić na front i zostać przetopione na cele wojenne. Szczęśliwie jednak ocalały, przywieziono je do Tuliszkowa 5 marca 1945 r. W mieście i okolicy zniszczono także krzyże, kapliczki przydrożne, zdemolowano i ograbiono również budynki parafialne. Straty parafii wyliczono na 40 tysięcy przedwojennych złotych. Byłyby one znacznie większe, gdyby nie postawa Kinowskich.

6 października 1941 r. aresztowano proboszcza ks. Jana Grabarczyka. 31 października trafił on do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie został zamordowany.

Aresztowanie Zygmunta Kinowskiego nastąpiło kilka miesięcy później – 17 marca 1942 roku. Początkowo przewieziono go do więzienia w Turku, skąd trafił do Łodzi, by ostatecznie 14 maja zostać przetransportowanym do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Z chwilą przekroczenia obozowej bramy odebrano mu tożsamość, oznaczając numerem 35478, i zakwaterowano na bloku 16a. Między 30 maja a 7 lipca 1942 roku przebywał na oddziale szpitalnym w bloku nr 20. Tragiczny finał nastąpił 18 sierpnia 1942 roku – dokładnie w dzień jego 46. urodzin. Kinowski został zamordowany śmiertelnym zastrzykiem na bloku 28, w sali nr 7.

Nazwisko Z. Kinowskiego w książce bloku 16a (obiekt znajduje się w zbiorach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu). Fot. Autor

W domu Kinowskich hitlerowcy przeprowadzili rewizję, a Stanisława trafiła nawet do aresztu. Niczego jednak nie odnaleziono, a cenne przedmioty zakopane w ogrodzie przetrwały okupację hitlerowską.

Obozowe losy Zygmunta Kinowskiego wyszły na jaw dopiero w latach 60., kiedy to jego najbliższą rodzinę odwiedził Kazimierz Fiodorow z Turku – dawny towarzysz niedoli z KL Auschwitz. Z jego przejmującej relacji wyłania się obraz człowieka niezwykle mężnego, który w nieludzkich warunkach podtrzymywał innych na duchu i potrafił dzielić się z nimi skromnymi racjami żywnościowymi. Jako osoba głębokiej wiary, Kinowski często powtarzał towarzyszom, że ich obozowe męczeństwo nie pójdzie na marne, a po śmierci czeka ich zasłużona nagroda w niebie.



Po wkroczeniu do miasta Sowietów w styczniu 1945 r. do Tuliszkowa przybył przedwojenny wikariusz, ks. Wincenty Dudek. Ksiądz rozpoczął organizację parafii na nowo. Wówczas Stanisława Kinowska wyjawiła księdzu skrywaną przez wojnę tajemnicę…

Nie lada wyzwaniem okazało się złożenie zabytkowej monstrancji z 1781 roku, która składała się z 77 części. Na szczęście u jednej z rodzin odnaleziono fotografię przedstawiającą przedwojenną procesję Bożego Ciała i na jej podstawie córka pani Kinowskiej, Marianna, własnoręcznie dokonała złożenia monstrancji. Wszystkie ukryte przedmioty wraz z butelkami wina mszalnego, które zostały ukryte w domu, przekazano proboszczowi.



W latach 60. o życiu obozowym Kinowskiego opowiedział najbliższej rodzinie współwięzień Kazimierz Fiodorow z Turku. Z jego relacji dowiadujemy się, że Zygmunt Kinowski w obozie podtrzymywał innych współwięźniów na duchu, a także dzielił się z nimi żywnością. Był bardzo wierzącym człowiekiem i często powtarzał, że po śmierci w obozie czeka ich nagroda w niebie.

Zygmunt Kinowski symbolicznie spoczął w grobie rodzinnym. Fot. Autor



W 1996 r. papież Jan Paweł II powołał w Watykanie „Komisję do spraw Nowych Męczenników”. W Liście Apostolskim zaapelował do kościołów lokalnych o przygotowanie dokumentacji i listy osób, które znajdą się w tzw. Martyrologium XX wieku, będącym świadectwem męczeństwa wielu tysięcy chrześcijan z ostatniego stulecia. Diecezja Włocławska przedstawiła watykańskiej komisji siedmiu kapłanów oraz pięć osób świeckich, wśród których znalazł się Zygmunt Kinowski. Zostali oni zaliczeni do grona „Świadków Wiary” zwanych także „Nowymi Męczennikami XX wieku”.

7 maja 2000 r. w Koloseum odbyła się specjalna uroczystość poświęcona „Nowym Męczennikom”, natomiast w grudniu 2000 r. opracowano 8 tomów „Katalogu Świadków Wiary XX wieku”, który liczył 12 682 osoby, z czego jedynie 2351 to przedstawiciele wiernych świeckich. W 2002 r. „Nowym Męczennikom” dedykowano kościół św. Bartłomieja na Wyspie Tyberyjskiej w Rzymie.

Wiadomo, że po wojnie informacją o heroicznej postawie tuliszkowskiego małżeństwa dzielił się podczas wykładów z klerykami ks. prof. Wincenty Dudek, proboszcz tuliszkowski i późniejszy wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku.

Dnia 30 listopada 1947 r. społeczeństwo Tuliszkowa oddało hołd poległym w czasie wojny lokalnym bohaterom. We wschodnią ścianę świątyni wmurowano pamiątkową tablicę. Także w 1960 r. w kościele ufundowano pamiątkowe epitafium poświęcone ks. Janowi Grabarczykowi. Niestety pamięć o zasłużonych dla swej „Małej Ojczyzny” nie wytrzymała próby czasu. Tablica z 1947 r., pomimo że znajduje się w widocznym miejscu, jest „niemym świadkiem” uroczystości państwowych, które odbywają się przy stojącym nieopodal od świątyni pomniku Tadeusza Kościuszki. Należy więc w tym miejscu zaapelować do władz gminy, przedstawicieli zespołu szkół i duchowieństwa, o godne upamiętnienie tuliszkowskich bohaterów. Zasługują oni na najwyższy szacunek i wydobycie z mroków niepamięci.


Zostaw odpowiedź