Proboszcz i obywatel. Ks. Mikołaj Wadowski w dziejach Zagórowa (1)

Historia Zagórowa obfituje w postacie, które przez dziesięciolecia współtworzyły oblicze miasta. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje ks. Mikołaj Wadowski – duchowny, którego działalność daleko wykraczała poza obowiązki parafialnego proboszcza. Przez niemal pół wieku był świadkiem najważniejszych wydarzeń swojej epoki, organizował życie religijne, uczestniczył w administracji państwowej jako urzędnik stanu cywilnego, wspierał rozwój oświaty, kierował dekanatem konińskim, a w burzliwych latach poprzedzających powstanie styczniowe znalazł się w samym centrum sporów, które podzieliły duchowieństwo diecezji kujawsko-kaliskiej. Dlatego warto dziś, szczególnie w kryzysie autorytetu Kościoła, przybliżyć tę wyjątkową postać.

Z Kępna do Mieleszyna

Mikołaj Wadowski urodził się w 1794 roku w Kępnie jako syn Andrzeja Wadowskiego i Katarzyny z Mikołajskich[1]. Do kapłaństwa przygotowywał się w czasach szczególnie trudnych dla Kościoła i państwa polskiego. Rzeczpospolita przestała istnieć, a kolejne pokolenia duchownych rozpoczynały posługę już w realiach zaborów.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1817 roku [2]. Dwa lata później powierzono mu parafię w Mieleszynie nad Prosną, gdzie rozpoczął samodzielną pracę duszpasterską. Funkcja proboszcza w pierwszej połowie XIX wieku oznaczała jednak znacznie więcej niż przewodniczenie nabożeństwom i udzielanie sakramentów. Duchowny był jednocześnie urzędnikiem odpowiedzialnym za prowadzenie ksiąg stanu cywilnego. Spisywał akty urodzeń, małżeństw i zgonów nie tylko katolików, lecz również mieszkańców innych wyznań zamieszkujących teren parafii. Pod sporządzanymi dokumentami podpisywał się jako „komendarz mieleszyński” [3].

Dziś księgi, które prowadził, stanowią cenne źródło wiedzy dla historyków i genealogów. Wówczas były przede wszystkim fundamentem funkcjonowania administracji państwowej, a ich rzetelne prowadzenie należało do najważniejszych obowiązków proboszcza.

Nowy proboszcz Zagórowa

W 1823 roku decyzją biskupa Józefa Szczepana Koźmiana ks. Mikołaj Wadowski został przeniesiony do Zagórowa [4]. Rozpoczął się najważniejszy etap jego życia, związany z miastem przez niemal pół wieku.

Ówczesny Zagórów był niewielkim ośrodkiem liczącym niespełna dwieście domostw i niewielu ponad 1,5 mieszkańców [5]. Większość utrzymywała się z rolnictwa i rzemiosła, choć swoje miejsce znajdowali tu również kupcy, przedstawiciele wolnych zawodów oraz rodziny żydowskie i ewangelickie. Takie zróżnicowanie było charakterystyczne dla wielu miast Królestwa Polskiego i sprawiało, że proboszcz pozostawał jedną z najważniejszych postaci lokalnej społeczności.

Ks. Wadowski szybko też zyskał opinię człowieka odpowiedzialnego i zaangażowanego w sprawy mieszkańców. Nie ograniczał swojej aktywności wyłącznie do kościoła. Dostrzegał codzienne potrzeby miasta i – na ile pozwalały mu możliwości – starał się odpowiadać na nie konkretnymi działaniami. Niemal każdy mieszkaniec znał swojego proboszcza osobiście. W takich realiach duchowny był nie tylko duszpasterzem. Bywał mediatorem w sporach, urzędnikiem, opiekunem szkoły, doradcą, a często także pierwszą osobą, do której zwracano się w chwilach kryzysu.

Dar dla przyszłych pokoleń

Najbardziej wymownym świadectwem społecznej wrażliwości zagórowskiego proboszcza była pomoc udzielona miejscowej szkole elementarnej.

W 1847 roku Rada Administracyjna w Warszawie zatwierdziła darowiznę przekazaną przez ks. Wadowskiego na rzecz szkoły. Na „wieczysty fundusz” ofiarował murowany dom wraz z ogródkiem położony przy Małym Rynku pod numerem 128 [6]. Był to gest o znaczeniu znacznie wykraczającym poza zwykłą filantropię. Dzisiaj łatwo przeoczyć jego znaczenie. Jednakże w połowie XIX wieku szkoły elementarne niemal nieustannie zmagały się z problemami finansowymi. Przekazanie nieruchomości zapewniającej stały dochód było jedną z najtrwalszych form wspierania edukacji i mogło decydować o dalszym funkcjonowaniu placówki. Trudno dziś jednoznacznie określić, ilu uczniów skorzystało z tej fundacji, jednak sam fakt jej ustanowienia pokazuje, że ks. Wadowski rozumiał znaczenie edukacji dla rozwoju niewielkiego miasteczka.

Na czele dekanatu konińskiego

Rosnący autorytet zagórowskiego proboszcza znalazł potwierdzenie w styczniu 1849 roku. W ramach zmian personalnych w diecezji kujawsko-kaliskiej został mianowany dziekanem konińskim [6].

Nominacja na dziekana konińskiego nie była wyłącznie kolejnym szczeblem kariery duchownej. W XIX wieku dziekan należał do najważniejszych osób w strukturze diecezji. Odpowiadał za nadzór nad pracą proboszczów, wizytował parafie i czuwał nad prawidłowym prowadzeniem dokumentacji kościelnej, która jednocześnie pełniła funkcję państwowych ksiąg stanu cywilnego. Otrzymanie tej funkcji świadczyło więc o dużym zaufaniu władz kościelnych do zagórowskiego proboszcza.

Jednym z ważniejszych wydarzeń okresu, gdy ks. Wadowski kierował dekanatem, były uroczystości zorganizowane 6 sierpnia 1853 roku w Koninie z okazji powołania Bractwa Przemienienia Pańskiego. Uroczystość rozpoczął ks. Teodor Rogoziński procesją sprzed obrazu „Przemienienia pańskiego” autorstwa Alfreda de Schouppe, dziedzica dóbr Stare Miasto. Okolicznościowe mowy przy figurze „na odwrócenie strasznej dla wszystkich epidemii” koło kościoła wygłosili ks. Kobyliński, kanonik kaliski, proboszcza parafii Tuliszków oraz ks. Fidelis, lektor Zgromadzenia XX. Kapucynów w Lądzie. Summę celebrował ks. Wadowski, a kazania wygłosili ks. Maciej Gruberski, proboszcz parafii Morzysław i ks. Maciej Landowicz, kanonik kaliski, proboszcz parafii Gosławice [7].

W obliczu szerzącej się epidemii cholery, te modlitwy miały również charakter błagalny- proszono o odwrócenie nieszczęścia, które budziło lęk mieszkańców całego regionu.

cdn.

Przypisy:

  1. Akt zgonu ks. Mikołaja Wadowskiego, parafia Zagórów nr 85/1871.
  2. Wielkopolscy Księża od XVIII do XX wieku. Źródło online dostęp z 29.06. 26 r.
  3. Dura K. , Suplement czyli uzupełnienie do książki Mieleszyn nad Prosną, Wrocław 2014, s. 58. Źródło online, dostęp z 29.09.2026.
  4. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Tom XIV, pod red. B. Chlebowskiego, Warszawa 1895, s. 261,
  5. Gazeta Codzienna, 1847, nr 280, s. 1; Kurjer Warszawski 1847, nr 281, s. 1. Źródło online dostęp z 29.09.2026
  6. Gazeta Codzienna, 1849, nr 63, s.1 Źródło online dostęp z 29.09.2026
  7. Kurjer Warszawski, 1853, nr 256, s. 1. Źródło online dostęp z 29.09.2026

Zostaw odpowiedź