Egzamin z miłości do Ojczyzny Tadek opłacił śmiercią

U moich dziadków Marii i Józefa Jurkiewiczów wisiał portret Tadeusza, taki formatu A4. My czuliśmy gdzieś tam w swoich umysłach, w swoich sercach, że jest na nim jakaś postać bardzo dla rodziców ważna, ale nie zadawaliśmy pytań. Być może z uwagi na jakąś wrażliwość, czy empatię nie staraliśmy się drążyć tego tematu. Oczywiście z czasem ta świadomość nasza wzrastała i wiedzieliśmy, że był to Powstaniec Warszawski.

Kradłam papierosy dla powstańców…

Nasze korzenie były z Zagórowa. Krzysztof też całe życie związany był z miasteczkiem, mimo że urodził się w Warszawie. Jako dzieciak był zaangażowany w działalność konspiracyjną, cieszył się na wybuch powstania. Ja podkradałam papierosy ze sklepowych zapasów ojca, żeby rozdawać młodym powstańcom, którzy przychodzili do nas w odwiedziny...

Na służbie u wroga…

Nastoletni Władek i Tadek podczas okupcji zmuszeni byli do pracy u despotycznego hitlerowca nazwiskiem Walter Staudigel. W ten sposób uchronili się przed wywózką - jako synowie uczestnika akcji "Barka" byli bardziej narażeni na szykany ze strony okupanta.