Co pisano o Zagórowie w XIX wieku ? – cz. 2

Wzmianki o Zagórowie znajdujemy już w najstarszej prasie.

W Kaliszu pierwsze wydawnictwa prasowe, będące jednoarkuszowymi, jednostronicowymi ulotkami, a więc drukami ulotnymi, pojawiły się w  początkach XIX wieku. Niedługo potem zaczęto wydawać dzienniki. Jednym z pierwszych dzienników był „ Dziennik Woiewództwa Kaliskiego”. W numerze 39 z dnia 27 września 1816 roku zamieszczono informację o zgubie ówczesnego dziedzica dóbr Zagórowa (?) Trzcińskiego. Musiało tu  chodzić o hr. Ignacego Trzcińskiego.

Ignacy Trzciński sprzedał swoją wieś rodzinną Trzcinicę koło Ostrowa Wielkopolskiego wraz okolicą i w 1812 roku kupił podupadłe miasteczko Zagórów wraz z dobrami zagórowskimi.

Tak więc dziedzic Trzciński podróżował bryczką z Kalisza do Szczytnik. Podczas podróży Trzcińskiemu zaginęły dokumenty. Między innymi akta przeciwko mieszczanom miasta Zagórowa.

Ignacy Trzciński zdawał się nie uznawać praw, jakie miasto na mocy przywilejów królewskich i opackich dawniej otrzymało. Prowadził wieloletni bój sądowy z władzami miasta. Najpierw poszło o budowę młyna, której podjął się Teodor Różewicz, mieszczanin zagórowski, przy drodze wiodącej ku Drzewcom i o  wyłączność przemiału zbóż, potem o propinacje, prawo do polowania w borach miejskich, połowu ryb i inne prawa własności. Strony wielokrotnie spotykały się w sądach różnych instancji. Pierwsze wyroki były niekorzystne dla miasta. Okres od 1815 do 1823 roku to ciągłe potyczki sądowe, które wreszcie kończą się uznaniem przez Sąd Najwyższy Instancji Królestwa Polskiego racji Zagórowa. Miasto obroniło swoje prawa nadane niegdyś przywilejem przez władcę potwierdzonym.  

Niewykluczone zatem, że pośród zagubionych dokumentów, znajdowały się niektóre dotyczące właśnie tych sporów.

       

Dobra zagórowskie nie przyniosły Ignacemu Trzcińskiemu spodziewanych korzyści i zmuszony został do sprzedaży posiadanych ziem. Od 1 września 1827 roku kolejnym właścicielem miasteczka był bankier wrocławski Karol Bogumił de Weigel.

Karol Bogumił de Weigel zmarł około 1839 roku, a po jego śmierci Zagórów przeszedł na własność syna Karola Aleksandra de Weigla. Ten przez kilka lat usiłuje sprzedać Zagórów.

W roku 1843 „Dziennik Urzędowy Gubernii Kaliskiéy” nr 41 z dnia 14 października zamieszcza ogłoszenie o zamiarze sprzedaży dóbr ziemskich i miasta Zagórowa.


Kolejne ogłoszenie o zamiarze sprzedaży z dnia 2 sierpnia 1846 roku.


„Gazeta Codzienna” 1848, nr 114 (28 kwietnia)


„Gazeta Codzienna”1848, nr 118 (2 maja)

Ogłoszenie z 1849 roku

„Klasztor P.P. Cystersek w Ołoboku” 1899 Stanisław Karwowski – zadłużenie miasta i kłopoty kolejnych właścicieli.




Z dzisiejszej perspektywy, dającym do myślenia zdaje się być kolejny zamieszczony tu artykuł. Zważywszy na to, że średnia długość życia w początkach XIX w. wahała się w granicach 40 lat, nasuwa się pytanie, który człowiek uważany był jeszcze za młodego, a który już za starego.

Cyt. „Potrzeba atoli, aby Akuszerka była młodą, czynną i wyznania Chrzesciiańskiego, gdyż ludność rozległey tamteyszey okolicy, oprócz 51 gospodarzy żydowskich w Zagórowie i kilku w Lądku zamieszkałych, z samych tylko Chrześciian się składa. Przeciwnie zatem Akuszerka w wieku podeszłym, ociężała i Niechrzesciiańskiego wyznania, na posadę te nie kwalifikuje się.

Nadto wakuje w Miescie Zagórowie posada Chirurga Mieyskiego.”

Takie ogłoszenie zamieściła „Gazeta Warszawska” 1829, nr 246 (15 września)

Szukano zatem wykwalifikowanej osoby z dyplomem. Tymczasem w aktach urodzenia z 1830 roku spotykamy zgłaszające narodziny dziecka „akuszerki” w wieku lat pięćdziesiąt i powyżej. Czyżby młodych, chętnych, wykwalifikowanych na posadę w mieście Zagórów nie było?

Wykwalifikowane akuszerki kończyły szkoły dla położnych, zwane np. Instytutem Babienia , Instytutem Akuszeryjnym, Instytutem Położniczym lub Szkołą Akuszeryjną.  Akuszerek z dyplomem było bardzo mało. Często z braku wykwalifikowanej akuszerki przeważnie na wsiach, pomocy rodzącej kobiecie udzielała tzw. „babka”. Była to zwykle starsza kobieta, która sama rodziła co najmniej kilka razy. Poza własnym doświadczeniem, korzystała również z doświadczeń przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie. Były też tzw. akuszerki parafialne odnotowane przez proboszcza tak jak inne statusy społeczne. Czasami były dwie na parafię lub jedna, ale według dostępnych źródeł zostały one przeegzaminowane.

W aktach urodzenia wpisy o akuszerkach występują najczęściej w przypadku nieślubnych dzieci lub jeśli akuszerka musiała udzielić chrztu „z wody”, ale również wtedy, gdy np. ojciec dziecka nie miał możliwości stawienia się osobiście.

Pośród nazwisk „akuszerek” najpewniej niewykwalifikowanych, a tylko być może przeszkolonych, o czym świadczyć może ich wiek, a także to, że było ich kilka, spotykamy :

czerwiec, rok 1830 – Barbara Stankiewiczowa, lat 51, w Zagórowie zamieszkała

wrzesień, rok 1830 – Zuzanna Dytrych, lat 32, w Zagórowie zamieszkała

grudzień, rok 1830 – Urszula Kominkiewiczowa, lat 58, w Zagórowie zamieszkała

Takich nazwisk w aktach urodzenia z pewnością można by znaleźć  jeszcze wiele.

 

W roku 1875 miasteczko Zagórów poszukuje lekarza dla swoich mieszkańców. Ogłoszenie zamieścił „Kurjer Warszawski” z dnia 27 lutego 1875 roku. Podano wysokość pensji, uposażenie w postaci mieszkania z opałem. Z artykułu dowiadujemy się również o liczbie mieszkańców Zagórowa w 1875 roku.


„Kaliszanin” : gazeta miasta Kalisza i jego okolic. R.6, nr 22 (16 marca 1875). Kolejne ogłoszenie miesiąc później – nie było chętnych, więc i oferowana pensja wzrosła.

Gazeta „Kaliszanin”wychodziła dwa razy w tygodniu w latach 1870—1892.

 

„Warszawska Gazeta Policyjna” z dnia 20 października 1847 roku publikuje zatwierdzenie 7 września darowizny ks. Mikołaja Wadowskiego nieruchomości z przyległościami przy Małym Rynku pod numerem 128 na wieczysty fundusz dla szkoły elementarnej.

Dozór nad elementarnymi szkołami leżał w gestii plebana. Głównym zadaniem szkoły było nie tyle dążenie do intelektualnego kształcenia, ale przede wszystkim troska o jego moralno-religijne wychowanie. Po powstaniu styczniowym Królestwo Polskie znalazło się pod nieograniczoną władzą biurokracji rosyjskiej. W 1864 roku wyłączono szkoły spod parafii i dworów, a  przekazano je gminom. Rozpoczęła się tez powolna „likwidacja polskiego szkolnictwa”. Szkolnictwo na terenie Królestwa Polskiego zostało zrusyfikowane. Nie było obowiązku szkolnego.

„Gazeta Codzienna” 1847, nr 280 (20 października)



Mała ciekawostka o księdzu Mikołaju Wadowskim:  W Puszczy Pyzdrskiej polowano na dziki. Mięso z dzika stanowiło atrakcję kulinarną mieszkańców okolic. I właśnie jedna potrawa z dzika zwana Dziki kark z omastą księdza dobrodzieja, której przepis pochodzi z przekazów ustnych (nazwę nadano zapewne w późniejszym czasie) była ulubionym daniem księdza Mikołaja Wadowskiego. Dziczyznę należało przez kilka dni macerować w ziołach: w tymianku, macierzance, rozmarynie, kolendrze i jałowcu. Miał zatem ksiądz wysublimowany smak.

 

„Dziennik Urzędowy Gubernji Kaliskiéy” 1841, nr 7 z dnia 13 lutego.

Burmistrz miasta Zagórowa zamieszcza ogłoszenie o tym, że miasteczko posiada stałe terminy jarmarków, które odbywają się w pierwszy czwartek każdego miesiąca i targów co tydzień w środę.


„Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego” 1841, nr 106 z dnia 8 maja zamieściła podobnej treści informację.

Tradycja środowych targów sięga w miasteczku XV wieku. Dnia 8 lipca 1407 roku król Władysław Jagiełło podpisał na zamku królewskim w Niepołomicach akt lokacyjny miasta Zagórowa , w którym obok wszelkich ważnych przywilejów zapisano również:

„Postanawiamy także, by w mieście tym Zagórowie, w środę każdego tygodnia odbywały się targi, po wieczne czasy, bez szkód jednak dla innych miast, w które to targi wszystkich i poszczególnym kupcom wolno jest jak i wszystkim innym swobodnie sprzedawać, zamieniać, wszelkie kupno sprawować, świadectwo czego dajemy przez zawieszenie pieczęci Naszej”.

 Jednakże rzeczywista lokacja miasta Zagórowa miała miejsce dopiero 3 września 1445 roku, kiedy to doszło do nadania właściwego przywileju lokacyjnego. Przyczyn tego stanu rzeczy można szukać m.in. w tym, że nieco wcześniej, bowiem w 1418 r. przeprowadzono lokację Lądu, który przeniesiono z prawa polskiego (ziemskiego) na magdeburskie.

(źródło – „Zagórów. Album miasta. 1407-2007” M. Słowiński)

Wracamy do miejsc, gdzie odbywał się handel. Od XV wieku w każdą środę organizowano targ, a w roku 1778 król Stanisław August wystawił przywilej odbywania raz w miesiącu jarmarku.

Mały Rynek jest najstarszym z trzech rynków zagórowskich. Jego powstanie można łączyć z miejscem targów jeszcze z okresu przedlokacyjnego.

Cyt. „Do dziś pamiętana jest przygoda hr. Chełmskiego z Łukomia, który udał się powozem na targ do Zagórowa, a gdy przejeżdżał przez Mały Rynek, konie wystraszyły się i stratowały rozstawione chłopskie kosze. Kobiety wszczęły lament, więc hrabia polecił policzyć koszty i zapłacił za straty. Wciąż żywe jest jednak powiedzenie: „wpaść, jak hrabia Chełmski w jaja”.

Drugim, dziś już nie funkcjonującym placem handlowym jest tzw. długi rynek lub inaczej zwierzęcy rynek. Na nim aż do wybuchu II wojny światowej odbywały się targi na zwierzęta, jedne z największych w tej części Wielkopolski.

Duży Rynek, główny punkt miasta jest jedynym dziś miejscem handlu. W środy i w soboty odbywają się tu targi.

Cyt. „Targ w środę nazywany jest potocznie „świętem dyszla”, ponieważ dawniej w tym dniu Zagórów zapełniał się chłopskimi wozami z całej okolicy.”

Źródło cytatów : Puszcza pyzdrska – piękno do odkrycia; pod redakcją P. Andersa .

„Intelligenz-Blatt für das Großherzogthum” 1841, nr 111 (10 Mai)

„Gazeta Kaliska”: R.4, nr 65 (19 sierpnia 1896 roku) pół wieku później zamieszcza krótką charakterystykę życia w miasteczku, jak również barwny opis targów i jarmarków.


„Dziennik Urzędowy Gubernii Warszawskiej” rok 1845, nr 26 (28 czerwca)


Wydarzenie na jarmarku w 1888 roku – „Wielkopolanin” R. 6, nr 104 (4 maja 1888 )


Zagórowski handel w obiektywie

 

Ciąg dalszy nastąpi…..

Informacje zaczerpnięto częściowo ze zbiorów:

Puszcza pyzdrska – piękno do odkrycia; pod redakcją P. Andersa

Zagórów. Album miasta. 1407-2007″ M. Słowiński

Zdjęcia:

Zagórów – miejsce z historią

Słupca- Portal Powiatu Słupeckiego.

 

 

Jedna myśl na temat “Co pisano o Zagórowie w XIX wieku ? – cz. 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s